Author: vegedario

W zeszłym tygodniu miałem przyjemność wybrać się na weekend do Sandomierza. Wszyscy zapewne kojarzą to miasto z Ojcem Mateuszem. Ja tam nie wiem, nie oglądam tego typu seriali, nie interesuję się, nie znam się. Artura Żmijewskiego bądź co bądź nie widziałem. Może się już wyprowadził bo podobno serial się skończył. Jadąc do Sandomierza, nie byłbym sobą gdybym nie zabrał ze sobą roweru. Bywało się tam parę razy w życiu, ale zawsze praktycznie przejazdem, dlatego przez te dwa dni chciałem bliżej zobaczyć miasto i trochę pojeździć w jego okolicach.

Miasto podobne bardzo do Kazimierza Dolnego moim zdaniem. Usytuowane de facto nad tą samą rzeką, jest wybrukowany rynek i charakterystyczna studnia z tą różnicą może, że jest bardziej na wzniesieniu (w sumie mówi się, że miasto zlokalizowane jest na siedmiu wzgórzach stąd też i inna jego nazwa – „Mały Rzym”). Z zabytków w centrum miasta proponuje odwiedzić: Bramę Opatowską (pozostałość po murach obronnych z XIVw.), ucho igielne – jedyna z zachowanych furt murów obronnych (legenda głosi, że jeśli wypowie się życzenie stojąc w furcie to na pewno się spełni. Spróbowałem. Zobaczymy.)P1130326Zamek Królewski – zniszczony przez Szwedów i odbudowany przez Jana Sobieskiego wygląda teraz bardziej na pałac niż na zamek, obecnie znajduje się w nim muzeum okręgowe, katedra sandomierska – wybudowana podobnie jak zamek i mury przez Kazimierza Wielkiego (wewnątrz barokowa) ratusz – z XIV w. renesansowy, na jego południowej ścianie znajduje się działający zegar słoneczny, podziemna trasa turystyczna – jest to szereg korytarzy i przejść (długość: 470m) zlokalizowanych pod Rynkiem (w środku uwaga zimno). Sandomierz słynie również ze złóż krzemienia pasiastego, podobno najszlachetniejsze jego odmiany znajdują się właśnie na ziemi sandomierskiej. Wzory na krzemieniu rzeczywiście hipnotyzują swoim ułożeniem. Na Rynku zobaczyć można ogromny pierścień z właśnie tym krzemieniem, jak również zwiedzić muzeum krzemienia. Bezpośrednio za rynkiem polecam przejśc się lessowym wąwozem świętej Jadwigi (polecam raczej szybszy spacer bo komary tną jak szalone)P1130327

Tyle na temat zabytków i historii. A teraz o samej wycieczce. Wycieczka sama w sobie niezwykle interesująca. W sumie na trasie było nas 7 chłopa. Początkowo w planach była jazda z prężnie działającą grupą rowerową z tamtych regionów Bike Equipą - ale pech chciał, że akurat w niedzielę, po raz pierwszy w historii chyba, zamiast tradycyjnej wycieczki zrobili sobie piknik… Ech. Życie. (Choć udało mi się w końcu z nimi gdzieś pojechać. Raptem wczoraj. Ale o tym później) Ale nie ma tego złego. Parę telefonów i zebrała się grupka zapaleńców na niedzielną jazdę. Cześć z Bike Equipy inni tak po prostu dla frajdy. Wyruszyliśmy na trasę. Jeździliśmy głównie drogami małej kategorii ale wszystko pięknie wylane asfaltem (Lubelszczyzna uczyć się!).P1130230

Początek drogi to przejazd wzdłuż rzeki Koprzywianki po obu stronach, której podobnie jak Wisły znajdują się potężne wały przeciwpowodziowe. Było malowniczo bo wokół pełno sadów z owocami wszelkiej maści, choć jak mówił pan Zybszek (lider wyprawy) najlepiej odwiedzić te same miejsca wiosną kiedy to sady kwitną. Widok i zapach są wtedy podobno oszałamiające. Dalej odwiedziliśmy XVI wieczny dworek w Skotnikach. Niestety mocno zaniedbany, choć nie mam pewności, ale ktoś chyba zamierza go odrestaurowywać. P1130235Następnie było Opactwo Cystersów w Koprzywnicy z XII wieku. Z całego klasztoru do dnia dzisiejszego zachowało się tylko wschodnie skrzydło. Kolejnym punktem na trasie było sanktuarium w Sulisławicach gdzie znajduje się cudowny obraz Matki Boskiej Sulisławickiej. Jak na tak „wielki” mocą obraz jest jednak bardzo malutki, trzeba naprawdę blisko podejść żeby w ogóle zobaczyć gdzie się znajduje. Ale przecież nie w rozmiarze tylko w sile jaką ma potęga! Kolejno skierowaliśmy się do Konarowa aby zobaczyć pomnik bitwy pod Konarami z 1915 roku gdzie siły Piłsudskiego starły się z wojskami rosyjskimi. Punktem kulminacyjnym wyjazdu było oglądanie zamku Krzyżtopór w miejscowości Ujazd. Krzyżtopór to potężny zamek w stanie ruiny (są jednak plany rekonstrukcyjne). Sam zamek pochodzi z XVII wieku i nigdy nie został ukończony. Krzytopr skosW drodze powrotnej zobaczyliśmy neorenesansowy pałac Karskich we Włostowie. Niestety tylko same ściany z niego zostały. Podobnie było z ruinami zamku w Miedzygórzu. Tam właściwie została jedna ściana, a w zasadzie pół… Szkoda trochę.P1130298Trasa ogólnie liczyła 105 km. Podczas tej wycieczki panowie zaserwowali mi sporą dawkę historii, dużo się nauczyłem, dużo zobaczyłem. Przykro tylko, że tyle zabytków niszczeje. Trochę funduszy i dobrej woli, a na pewno dałoby się podnieść je z ruiny i odnowić. Ale to już nie w mojej gestii.

Na koniec może o samej grupie Bike Equipa. Grupa działa od 11 lat. Zrzesza pasjonatów i miłośników turystyki rowerowej głównie z Sandomierza, ale przyłączyć może się każdy. Niekwestionowaną szefową, organizatorką i koordynatorką i ogarniaczką jest Paulina aka FAramka. Co niedziele grupa organizuje wyjazdy, a że jeżdżą już tyle lat to trochę już zwiedzili. Więcej o nich – TUTAJ. Co roku grupa organizuje też kilkudniowy wyjazd do Suśca (akurat moje tereny). W tym roku i ja dostałem zaproszenie. Mogłem być z nimi niestety tylko jeden dzień (z czterech) ale było warto. Odwiedziliśmy mnóstwo cerkwi (też ruin w wielu przypadkach niestety) na trasie Susiec-Horyniez Zdrój-Narol-Susiec. Cerkwie, szczególnie drewniane w Gorajcu i Radrużu zasługują na uwagę. Pozostałe niestety wymagają troskliwej ręki konserwatorów bo też ząb czasu gryzie je nieubłaganie.

Osoby z Sandomierza i okolic zachęcam do dołączenia do Bike Equipy, a jak nie na stałe, to chociaż do spróbowania jazdy z nimi w którąś z niedziel. Ludzie są wspaniali, atmosfera jazdy bardzo dobra choć tempo zabójcze jak dla mnie (średnia z jazdy do Ujazdu 25.4 km/h, do Horyńca 18.7km/h. ja tam jak mam 14.5km/h to już myślę ze pędzę bo nic nie zobaczę przy takiej prędkości, ale i ja mam inny styl jazdy (częstsze postoje bo mnie wszystko interesuje) więc nie ma porównania), a FAramka ogarnia wszystko iście arcymistrzowsko. Także zachęcam jeszcze raz, a i ja tam się pojawię od czasu do czasu jak starczy czasu. (ale się sucho zrymowało ;P)

Mapa:

Untitled

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież