Author: vegedario

Schodząc na brzeg w Danii pierwsze co nas uderza to rozległość przestrzeni. Płaskiej przestrzeni. Nasz wzrok błędnie szuka punktów zaczepienia, wybrzuszeń krajobrazu, fałdowania terenu. Najwyższym punktem wydaje się wierzchołek masztu na przystani, na którym zawieszona jest dumnie flaga Danii.

Dla nas niestety tutaj kończą się plusy. Spędziliśmy w tym kraju 6 arcytrudnych dni i ciężko nam jest mimo starań napisać coś pochlebnego. Mamy nadzieję, że Kopenhaga tak zachwalana przez wszystkich autentycznie jest edenem rowerzystów. Reszta kraju niestety nas nie zachwyciła, wręcz zniechęciła. Czas na konkretne ponażekanie.

DSC03502

Płaskość terenu zwykle równa się szybkiej jazdzie bez zbędnego wysiłku, ale nam przychodzi to z trudem, bo wiatr w oczy bez względu na to, czy zmieniamy kierunek jazdy, czy nie - on robi o samo.

Dobrą informacją nie jest też wieść, że w Danii zabrania się biwakowania na dziko. Nawet jeśli, to gdzie się schować z namiotem: w ziemniakach, zbożu, czy na łące w 15-cm trawie? Drzew nie ma, oprócz tych wzdłuż dróg prowadzących do gospodarstw. Gdzie żyje jakaś większa dzika zwierzyna? Czy wogóle?

DSC03564

Finansowo też wpadliśmy w niezłe bagno. Miało być zwiedzanie Legolandu i niespieszna jazda najlepszymi przecież, bo asfaltowymi ścieżkami rowerowymi z północy na południe kraju. Skończyło się na bilecie kolejowym za ostatnie pieniądze i przejechaniu 1/3 kraju w ten sposób nie straciwszy niczego - krajobraz pól po horyzont i brak drzew. A ścieżki rowerowe co prawda są super, lecz trawa i chwasty rosnące wzdłuż są tak zaniedbane, że obrastają ścieżkę i czasami tylko dobry zmysł detektywistyczny potrafi powiedzieć, że akurat tędy biegnie szlak.

Kleszcze też są tu chyba plagą, jedna noc wystarczyła, aby mieć ich 4, z czego dwa nie powiem gdzie. Tylko kleszcze na Ukrainie mogą tu rywalizować.

Z rozczarowaniem piszę o tym kraju, bo tak bardzo na niego liczyłem - "raj rowerzystów", powiadają. Ale wyraźnie dopadł nas tu syndrom paryski. Może i dobrze, że nie pojechaliśmy do Legolandu, niech moje dziecięce wyidealizowane wyobrażenia pozostaną tymi pięknymi i nieskażonymi. Żegnaj Danio, witajcie Niemcy.

DSC03673

Zdjęcia z pozostałych dni znajdziecie w galerii:

1sponsorzy Norwegia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

frokost - po norwesku "śniadanie"

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież