Author: Marlen180

Pobudka przy przyjemnej pogodzie daje nam sił do zbierania się. W ciągu dnia ciągle jedziemy wzdłuż rzeki która tak naprawdę ciągnie się już od Hovden ale teraz nabrała szerokości i wielkości. Woda ma jednak standardowy kolor, nie jest to już turkusowy kolor polodowcowych rzek z północy. Dziś asfalt ma trochę małych podjazdów ale wiatr wieje w plecy więc jest ciągle jakby w dół.

Na obiad zbieramy znowu mnóstwo kurek, już nie mamy gdzie ich wozić ale bierzemy skoro są, sa sa sa :D Po całodziennym ostrym zbieraniu puszek sprzedajemy je w Evje. Jakoś tak wyszło po raz pierwszy, że za puszki było 68 NOK a za zakupy 67 NOK. Jak miłe to uczucie jak zrobi się zakupy i jeszcze dostaje się od sprzedawcy pieniądze nie wydając z portwela ani grosza. Tym sposobem dowiedzieliśmy się też, że oddając puszki można z otrzymanym kuponem po prostu pójść do kasy i odebrać pieniądze bez robienia zakupów. To fajnie bo czasami bywało tak, że nie potrzebowaliśmy zakupów ale chcieliśmy się pozbyć puszek i kupowaliśmy ponad stan bo otrzymany kupon można wykorzystać tylko i wyłącznie w sklepie w którym oddało się puszki. Szkoda, że tak informacja w przeddzień wyjazdu z Norwegii.

Wcześniej przy sklepie Coop też chcieliśmy oddać puszki ale był niestey zamknięty. Za to przy sklepie wystawiony był cały kosz jedzenia z terminem ważności na dziś. Wzięliśmy trochę bananów, paprykę i ziemniaki a było z czego wybierać, były tam jeszcze krewetki, mango, steki itp. I co najważniejsze wszystko dobre, jeszcze chłodne z lodówek bo sklep zamknięto tuż przed i wtedy to wystawiono. Więcej nie braliśmy bo i tak ciężko nam było z tym co mieliśmy. Takie zachowania pochwalamy, sklepy w Polsce powinny brać przykład. Czemu wyrzucać bezsensownie idealnie dobre jedzenie!

W Evje przy sklepie zaczepił nas polak. Mówił, że tez jeździ rowerem i przyjechał tu zarobić na porządne sakwy gdyż ma w planach wyjazd do Chorwacji. Jednak o pracę nie jest łatwo i jakby nie przyjechał tu z polecenia to pewnie ciężko byłoby mu coś znaleźć jak relacjonuje.

Wieczorny obóz oczywiście nad rzeką + porządna kąpiel. A na kolację zupa z kurek (nie inaczej!), ziemniaków i makaronu. Mniam jak co dzień!

Zdjęcia z pozostałych dni znajdziecie w galerii:

1sponsorzy Norwegia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

frokost - po norwesku "śniadanie"

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież