To jest już ostatni i podsumowujący post na tym blogu. Teraz zapraszam wszystkich na mój nowy projekt Over Horizons www.overhorizons.com czyli rowerem i nie tylko – dookoła świata.  Wiem wiem musieliście trochę czekać na ten post ale poczułem, że lepiej późno niż wcale :D

Tak więc Erasmus dobiegł końca. Przeżycie niesamowite. Czas mija, a ja ciągle żywo wspominam chwile spędzone tam, poznanych ludzi (z wieloma utrzymuję kontakt), zdobyte doświadczenia, śmiech i łzy, szaleństwa na rozklekotanych rowerach, zorze polarne i niemal 24 godzinne dni/noce. Było przewspaniale i każdemu polecam wyjazd Erasmusowy. Jedźcie! Nieważne gdzie. Jedno jest pewne będzie to niesamowita przygoda, której nie zapomnicie do końca życia. Dziękuję za uwagę!!! A Tobie Finlandio nie mówię żegnaj tylko do zobaczenia bo na pewno do Ciebie wrócę!!! Moi Moi !!!

W tym podsumowującym artykule na temat kosztów 5 miesięcznego pobytu jednej osoby w Finlandii przedstawię w sposób ogólny ile mniej więcej wydałem na przestrzeni tych miesięcy. Da wam to pojęcie czy w Finlandii da się żyć, jak to ogólnie wychodzi i na co starcza. (tu jeszcze zaznaczam iż mając legitymację studencką sporo wydatków było mocno zredukowanych więc dla osoby bez zniżek pewne koszty byłyby odpowiednio wyższe np. transport publiczny). Bez owijania w bawełnę już:

Nie będę się tu długo rozpisywał bo i nie mam o czym za bardzo. Powrót do Polski była to odwrotność wylotu do Finlandii. No ale parę słów bo przecież nie od razu na lotnisko pojechaliśmy. Finlandię opuściliśmy 29 maja 2012. wyjechaliśmy jednak dzień wczesniej aby chociaż rzucić okiem na inną część tego wspaniałego kraju. W rezultacie po drodze odwiedziliśmy Tampere i tamtejsze muzeum muminków (nawet ciekawe ale chyba bardziej wolałbym odwiedzić wioskę muminków w Naantali ale do lata była nieczynna). Tampere jest bardzo ładne położone pomiędzy jeziorami, a może to jedno takie duże jezioro tylko z wieloma wysepkami…

Pod koniec kwietnia ja jako wielce uznany i szanowany globetrotter, odkrywca i explorer wpadłem na pomysł aby wybrać się na Utrę i obejrzeć wschód słońca. Muszę powiedzieć, że dawno jeszcze nie słyszałem tak entuzjastycznej reakcji. Cała polska paczka z abprobatą przystała na ten plan. Muszę dodać jednak, że tu w Finlandii słońce wschodzi nieco wcześniej ze wzgędu na szerokość geograficzną. Akurat wtedy gdy my tam byliśmy (1 maj) planowany wschód miał mieć miejsce o 3.42 ale pod koniec czerwca będzie to juz około 2.00. Tak sie złożyło, że w tym czasie do Ewy przyjechało dwóch znajomych, ale i oni byli pozytywne nastawieni do tego pomysłu.

Witam, po raz kolejny przypadło mi w udziale opisanie wydarzenia, które miało miejsce podczas naszej wymiany. Tym razem jednak dostąpiłem tego zaszczytu nie z powodu lenistwa Andrzeja (chociaż do pewnego stopnia to również może być powodem) lecz z powodu mojego osobistego zaangażowania – owo wydarzenie to właśnie moje urodziny.

Wszystkim moim przyjaciołom, którzy nie pamiętają tego drobnego szczegółu, moje urodziny są 21 kwietnia (jeśli zapomnieliście to się nie przejmujcie – życzenia i prezenty przyjmuje do dwóch miesięcy po).

Czekając na kolejną już twórczość Przemka, może słów kilka o mojej wycieczce rowerowej na którą wybrałem się 22 kwietnia. To początek cyklu moich rowerowych wypraw których przewiduję będzie sporo w ciągu nadchodzącego miesiąca, choć może nie o wszystkich będę tu pisał bo tak naprawdę krajobraz wszędzie jest podobny: las przepięknie usytułowane jeziora, mnóstwo ryb, rozległe krajobrazy. Tej niedzieli celem mojej wycieczki było jezioro Onkilampi oddalone około 7 km od domu. Tak jak już kiedyś wspomniałem Finlandia to kraina jezior więc nawet jeśli chciałbym zobaczyć każde w okolicy nie starczyłoby mi pobytu tutaj, największe jezioro tu w okolicy znajduje się również kilka kilometrów od domu, aby dać wam pojęcie o rozmiarze – obwód jeziora to 300 km.

Lody:

Jakoś tak ponad tydzień temu tak na serio zaczął topić się śnieg, temperatura w porywach osiąga 10 stopni a Finowie już szaleją. Wszystkie bary wystawiły już stoliki i parasole na zewnątrz, i nikt nie zważa na przejmujący wiatr czy okazjonalny deszcz, już niemal nikt nie siedzi wewnątrz każdy raczy się trunkami i konwersacjami na zewnątrz. To może nie jest tak radykalne jeszcze, ale nie dalej jak wczoraj w centrum miasta otworzono budkę z lodami a po osiedlu jeździ lodziarz, szał. Nie powiem, że zimno jest ale Finowie to już przesadzają.

Witam. Jako, że Andrzej wciąż utrzymuje że jest zawalony robotą (która jak dobrze wiem sprowadza się do słuchania Linki Parka i ucinania sobie regeneracyjnych drzemek) i ma problemy z pisaniem kolejnych postów, ja, czyli Przemek, po raz kolejny spieszę z pomocą. Tym razem przyszło mi opisać wydarzenie w który miałem szczęście uczestniczyć w ostatnią Niedzielę Wielkanocną.

Wydarzeniem tym był ice diving – czyli w wolnym przekładzie pewnego studenta anglistyki „nurkowanie pod lodem”. Ja, jako że nawet pływać nie bardzo umiem, oczywiście nie nurkowałem, ale nasza znajoma z Meksyku